Rozgrywka mówisz, ja mówię dziś walka. walka bardziej z własnym ja niż z kimś obok. Chociaż ktoś obok może przez to włosy sobie rwie, może snuje domniemania w głowie dlaczego. A ja już sama pytam dlaczego, czy to przez zazdrość czy zawiść moją, a może przeszłość i jej ukształtowanie dnia dzisiejszego, może za dużo jej w moim życiu dziś i teraz. Często zapominać mi się zdarza, że ten co stoi obok mnie, nie jest ten sam czy taki sam, jak ten co stać kiedyś miał. Zbyt wiele pryzmatów się we mnie zbiera, zbyt wiele pomieszania i zażenowania dniem codziennym, nerwus ze mnie ogromny i choć jak mówiłam uczę się dystansu, to przeszłość mnie goni bezustannie i wciąż pokazuje że stare JA we mnie siedzi i łatwo się od niego uwolnić nie pozwoli. Zjada mnie od wewnątrz, pali wręcz, wyswobodzić się nie mogę od niej, od tej przeszłości nieznośnej
może to ten deszcz, może przez tą mgłę, to przecież żaden grzech, tak wiem.
również ochotę mam powiedzieć dobranoc!
niedziela, 3 lipca 2011
wtorek, 14 czerwca 2011
o uśmiechu
zimą nic nie cieszy tak jak, jasny promyk słońca rzucony na białą poduchę śniegu
latem nic nie ucieszy tak jak, odświeżający podmuch wiatru w upalny niemalże afrykański dzień
wiosną cieszy każdy pąk, ten nieśmiały, ten nowy !
dziś nie cieszy mnie nic bardziej jak sms, od dziwnego nieznajomego, który zwykłym pisać do mnie o różnych porach w różny sposób
tak więc oderwana od smażenia schabowego kotleta, uśmiecham się nieśmiało do siebie
(...)
po schabowym obowiązkowo drzemkę uciąć popołudniową trzeba, tak też zrobiłam
wyrwana z niej, tej drzemki, kolejnym zdaniem od Ciebie -uśmiech w śmiech przeobrażam
latem nic nie ucieszy tak jak, odświeżający podmuch wiatru w upalny niemalże afrykański dzień
wiosną cieszy każdy pąk, ten nieśmiały, ten nowy !
dziś nie cieszy mnie nic bardziej jak sms, od dziwnego nieznajomego, który zwykłym pisać do mnie o różnych porach w różny sposób
tak więc oderwana od smażenia schabowego kotleta, uśmiecham się nieśmiało do siebie
(...)
po schabowym obowiązkowo drzemkę uciąć popołudniową trzeba, tak też zrobiłam
wyrwana z niej, tej drzemki, kolejnym zdaniem od Ciebie -uśmiech w śmiech przeobrażam
poniedziałek, 16 maja 2011
o krzyku na migi
Chyba musisz mi ufać pisząc do mnie takimi słowami, właściwie nie o słowa tutaj chodzi ale o sens. Nie rzucamy sensem w ludzi napotkanych na ulicy, prawda?
Chyba, że sensu ktoś doszukuje się na siłę. Wiesz, gdyby czytać twoje słowa nieuważnie, pewnie nie dałoby się zauważyć Ciebie, tak potrafisz ukryć siebie i swoje emocje głęboko, że prawie Ci się to udaje.Być może rzeczy piękne które robisz, wynikiem są krzyku Twojego, ale Ty na migi krzyczysz. Nie mówisz światu otwarcie, że Cię zawiódł, ale skrzętnie ukrywasz ten swój ból za kolejną fotografią, kolejnym pięknym słowem, listem, muzyką, piosenką.
Nie wiedzieć czemu, słowa twoje do mnie trafiają, nie wiedzieć czemu fotografie uderzyły mnie prostotą swoją już po pierwszym kontakcie. Mimo że zdążyłeś mnie zawieść już jako człowiek, a jako że przyzwyczajona jestem już do tych emocji, nie złamało mnie to.
Ty zazwyczaj piszesz bezosobowo, jednak odczuwam to osobiście.
Bo jak wielu spraw nie rozumiem, bo jak bardzo mi się nie chce, a jak bardzo ktoś może mi czegoś zakazać, tak tego w stanie nie jest mi odebrać, tylko Ty, ale Twoje przyzwolenie daję sobie sama. więc piszę.
Ty czasami piszesz tak zarozumiale i absurdalnie, że wydawać by się mogło, że nikt tego szyfru nie rozszyfruje. Jakbyś wierzył, że ja zrozumiem.
W niczym nie jestem wystarczająco dobra,ani też zła nie jestem. Bardzo przeciętna w tym świecie czuję się i niewidzialna.
M
Chyba, że sensu ktoś doszukuje się na siłę. Wiesz, gdyby czytać twoje słowa nieuważnie, pewnie nie dałoby się zauważyć Ciebie, tak potrafisz ukryć siebie i swoje emocje głęboko, że prawie Ci się to udaje.Być może rzeczy piękne które robisz, wynikiem są krzyku Twojego, ale Ty na migi krzyczysz. Nie mówisz światu otwarcie, że Cię zawiódł, ale skrzętnie ukrywasz ten swój ból za kolejną fotografią, kolejnym pięknym słowem, listem, muzyką, piosenką.
Nie wiedzieć czemu, słowa twoje do mnie trafiają, nie wiedzieć czemu fotografie uderzyły mnie prostotą swoją już po pierwszym kontakcie. Mimo że zdążyłeś mnie zawieść już jako człowiek, a jako że przyzwyczajona jestem już do tych emocji, nie złamało mnie to.
Ty zazwyczaj piszesz bezosobowo, jednak odczuwam to osobiście.
Bo jak wielu spraw nie rozumiem, bo jak bardzo mi się nie chce, a jak bardzo ktoś może mi czegoś zakazać, tak tego w stanie nie jest mi odebrać, tylko Ty, ale Twoje przyzwolenie daję sobie sama. więc piszę.
Ty czasami piszesz tak zarozumiale i absurdalnie, że wydawać by się mogło, że nikt tego szyfru nie rozszyfruje. Jakbyś wierzył, że ja zrozumiem.
W niczym nie jestem wystarczająco dobra,ani też zła nie jestem. Bardzo przeciętna w tym świecie czuję się i niewidzialna.
M
środa, 27 kwietnia 2011
o twoich listach
Mam straszną trudność w odczytywaniu tego co do mnie piszesz
czasami czytam jeden list wiele razy na różne sposoby
stram się rozumieć zdania pod wpływem innego sensu
doszukuję się ukrytej prawdy
dokładnie ważę każde słowo
postanawiam już zakończyć czytanie, idę robić herbatę jednak coś nie daje mi spokoju, więc wracam i czytam ponownie, czy aby na pewno dobrze zrozumiałam.
Tworzysz tak zawiłe i często zabawnie niezrozumiałe zdania, że nie łatwo jest wydobyć z nich wszystko za pierwszy razem, ani za kolejnym dziesiątym i piętnastym
kocham czytać te listy,
pozwalają mi uciec z myślami daleko
dają możliwość odpłynięcia w siną dal.
czasami tak bardzo boję się że nie dostanę kolejnego, że pięć razy na minutę odświeżam skrzynkę, kiedy widzę informację o nowej wiadomości, serce skacze mi do gardła, mam ochotę krzyknąć z zachwytu
wtedy siadam wygodnie w fotelu, wyłączam wszystkie sprzęty elektroniczne, które mogłyby zakłócić przekaz i czytam
pierwszy raz niedbale, byle wyłapać sens , łakomie.
z każdym kolejnym razem odpływam co raz bardziej, analizuję, czytam, analizuję...
do momentu gdy kolejny raz mnie zawstydza, ( co byś pomyślał,gdybyś dowiedział się, że czytam Twój list po raz pięćdziesiąty z takim samym, a może większym zachwytem, jak za pierwszym razem)? 'wariatka'?
nie przestawaj pisać.
czasami czytam jeden list wiele razy na różne sposoby
stram się rozumieć zdania pod wpływem innego sensu
doszukuję się ukrytej prawdy
dokładnie ważę każde słowo
postanawiam już zakończyć czytanie, idę robić herbatę jednak coś nie daje mi spokoju, więc wracam i czytam ponownie, czy aby na pewno dobrze zrozumiałam.
Tworzysz tak zawiłe i często zabawnie niezrozumiałe zdania, że nie łatwo jest wydobyć z nich wszystko za pierwszy razem, ani za kolejnym dziesiątym i piętnastym
kocham czytać te listy,
pozwalają mi uciec z myślami daleko
dają możliwość odpłynięcia w siną dal.
czasami tak bardzo boję się że nie dostanę kolejnego, że pięć razy na minutę odświeżam skrzynkę, kiedy widzę informację o nowej wiadomości, serce skacze mi do gardła, mam ochotę krzyknąć z zachwytu
wtedy siadam wygodnie w fotelu, wyłączam wszystkie sprzęty elektroniczne, które mogłyby zakłócić przekaz i czytam
pierwszy raz niedbale, byle wyłapać sens , łakomie.
z każdym kolejnym razem odpływam co raz bardziej, analizuję, czytam, analizuję...
do momentu gdy kolejny raz mnie zawstydza, ( co byś pomyślał,gdybyś dowiedział się, że czytam Twój list po raz pięćdziesiąty z takim samym, a może większym zachwytem, jak za pierwszym razem)? 'wariatka'?
nie przestawaj pisać.
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
'Marzenia nic nic nie znaczą, ale pamięć tak.
Jesteśmy nielogiczną, fantastyczną wiarą.
Jeżeli byliśmy okresem utraty,
podczas znalezienia rzeczy, których szukamy,
Będąc tutaj, jesteśmy energią.
Jesteśmy ulicami miast.
Jesteśmy duchowym
unicestwieniem jednej miłości.
Jesteśmy złamanymi sercami.
Oznaczamy nowe początki.'
[electrified,k.n]
szukamy, zamiast odpowiedzieć na nasze pytania.
Jesteśmy przyczyną zamieszania,
czwartek, 7 kwietnia 2011
boimy się mówić o tym że szczęście nas dogoniło, by przypadkiem nie uciekło, by nie wyminęło nas z przerażenia
z przerażenia zaciskamy zęby, ale szczęście to widzieć musi i nieśmiało podchodzi
skrada się wręcz
więc co
noo nie zgrzytajmy nie zaciskajmy zębów nie bójmy się mówić
HEJ JESTEM SZCZĘŚLIWY
bo szczęście nie przestraszy się tego, prędzej odstraszy je nasz pesymizm
skreślone by nie było zapeszone !
szczęście nie uciekaj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)