poniedziałek, 25 kwietnia 2011


'Marzenia nic nic nie znaczą, ale pamięć tak.
Jesteśmy nielogiczną, fantastyczną wiarą.
Jeżeli byliśmy okresem utraty,
podczas znalezienia rzeczy, których szukamy,

Będąc tutaj, jesteśmy energią.
Jesteśmy ulicami miast.
Jesteśmy duchowym
unicestwieniem jednej miłości.
Jesteśmy złamanymi sercami.
Oznaczamy nowe początki.'
[electrified,k.n]

szukamy, zamiast odpowiedzieć na nasze pytania.
Jesteśmy przyczyną zamieszania,

przez dziurkę od klucza
albo po mojemu
przez kratkę w płocie
podglądywać ludziów, to lubię bardzo

czwartek, 7 kwietnia 2011

a gdy jesteśmy już tak szczęśliwy , że to szczęście nas obezwładnia
boimy się mówić o tym że szczęście nas dogoniło, by przypadkiem nie uciekło, by nie wyminęło nas z przerażenia
z przerażenia zaciskamy zęby, ale szczęście to widzieć musi i nieśmiało podchodzi
skrada się wręcz
więc co
noo nie zgrzytajmy nie zaciskajmy zębów nie bójmy się mówić
HEJ JESTEM SZCZĘŚLIWY
bo szczęście nie przestraszy się tego, prędzej odstraszy je nasz pesymizm


skreślone by nie było zapeszone !
szczęście nie uciekaj.

poniedziałek, 28 marca 2011

tyle chcę Ci powiedzieć !
Pamiętasz pierwszą wspólną wiosnę ?
spacery
las
słońce ! pierwsze ciepłe promienie słońca ?
rozmowy, bez końca
emocje, niemożliwie pozytywne
pocałunki, nieśmiałe
przypadkowe dotknięcia
bezpretensjonalne spojrzenia
niekończąca i nieodparta chęć przebywania razem
każda chwila jak musli , jak musli z czekoladą !

niedziela, 13 marca 2011

'wolności oddać nie umiem"

dawno nie pisane,
bo cóż pisać kiedy zaprzecza się samemu sobie i gdy wszystko co wydawało się być oczywistym nagle zmienia bieg.
Mówiłam nie kocham, a nawet nienawidzę. Granica była cienka jak lód, ale wodzona za nos podświadomość bierze górę, mleko się rozlało.
Ciężko wyrazić w słowach to co czuję, bo ciężko w ogóle mi to właściwie określić.
Byłam pewna że mamy to za sobą. Tak maMY, znów piszę o NAS. Historia, która wydawałoby się zakończyła się pół roku temu, znów zaczyna trwać, zapisywać kolejne karty... Wystarczyła jedna rozmowa, pierwsza szczera rozmowa od czasu burzliwego rozstania. Ta była inna, niezwykle spokojna, wyważona, chciałoby się powiedzieć rozmowa idealna. Chciałoby się po niej podskoczyć, przytulić, pocałować chociaż na pożegnanie, chociaż w policzek ! Jednak opanowanie nasze, powstrzymało nas od tych kroków, od tej rozmowy wszystko toczyło się inaczej, ciągły kontakt, długie rozmowy, aż w końcu kropelka wina, sprawiły że to wróciło, dlaczego? czy to prawdziwe? co właściwie czujemy ? o tym nie potrafimy jeszcze rozmawiać, oboje bojąc się upadku , bojąc się co będzie dalej.
Gdy jesteśmy razem nie musimy nawet nic mówić, wystarcza nam to, że jesteśmy. Cieszę się gdy siedzisz obok jedząc kanapkę, robiąc prasówkę, czy ucząc się anatomii, to takie paradoksalne. Jeszcze pół roku temu nie potrafiliśmy rozmawiać, rozmowy prowadziły do kłótni, te do łez, łzy przynosiły ukojenie.
Czytam "Listy na wyczerpanym papierze" i łapię się na tym iż wiele ujęłabym tak samo, utożsamiam się z Jeremim, czy to z Agnieszką . "a gdy się zejdą raz i drugi,kobieta po przejściach,mężczyzna z przeszłością"
gdzie jest koniec tej opowieści i jaki on jest, boję się o tym myśleć. Być może jestem tchórzem, być może jestem zbyt wygodna na to, a może jednak Cię nie kocham ?
600 km

niedziela, 23 stycznia 2011

a kiedy myślę , że już nic i nikt nie jest w stanie mnie zaskoczyć, to zaskakują mnie ludzie. Negatywnie ma się rozumieć.
poczucie że na nikim nie mogę polegać potęguje tylko tęsknotę za tym co było kiedyś.
za poczuciem że On mnie nigdy nie zawiedzie i że to właśnie jemu mogę poświęcić wszystkie moje sekrety, tęsknię za nasza przyjaźnią i za wiarą w to że jest ona prawdziwa , że nie okaże się pewnego dnia że znów się przeterminowała a na półce nie ma już świeżych towarów, a pani przy kasie nie chce uznać reklamacji ...
zaczynam doceniać każda pojedyncza rozmowę, analizując które z nich były szczere. fascynacja przeszłością przerasta teraźniejszość
kolejny raz odczuwam całą sobą, to co straciłam , czuję że moja dusza jest stara i potrzebuję jakiegoś serum młodości
jednocześnie wiem przecież, że serum nie istnieje i nie da się odmłodzić tego co już się raz zestarzało , ale staram się odnaleźć w sobie taką siłę którą mają w sobie staruszkowie bo przecież mimo wieku żyją, często ciesząc się życiem.
stracić przyjaźń i wiarę w ludzi nie jest trudno, żyć ze świadomością że wszystko dookoła jest złe... nie jest łatwo.