tyle chcę Ci powiedzieć !
Pamiętasz pierwszą wspólną wiosnę ?
spacery
las
słońce ! pierwsze ciepłe promienie słońca ?
rozmowy, bez końca
emocje, niemożliwie pozytywne
pocałunki, nieśmiałe
przypadkowe dotknięcia
bezpretensjonalne spojrzenia
niekończąca i nieodparta chęć przebywania razem
każda chwila jak musli , jak musli z czekoladą !
poniedziałek, 28 marca 2011
wtorek, 22 marca 2011
niedziela, 13 marca 2011
'wolności oddać nie umiem"
dawno nie pisane,
bo cóż pisać kiedy zaprzecza się samemu sobie i gdy wszystko co wydawało się być oczywistym nagle zmienia bieg.
Mówiłam nie kocham, a nawet nienawidzę. Granica była cienka jak lód, ale wodzona za nos podświadomość bierze górę, mleko się rozlało.
Ciężko wyrazić w słowach to co czuję, bo ciężko w ogóle mi to właściwie określić.
Byłam pewna że mamy to za sobą. Tak maMY, znów piszę o NAS. Historia, która wydawałoby się zakończyła się pół roku temu, znów zaczyna trwać, zapisywać kolejne karty... Wystarczyła jedna rozmowa, pierwsza szczera rozmowa od czasu burzliwego rozstania. Ta była inna, niezwykle spokojna, wyważona, chciałoby się powiedzieć rozmowa idealna. Chciałoby się po niej podskoczyć, przytulić, pocałować chociaż na pożegnanie, chociaż w policzek ! Jednak opanowanie nasze, powstrzymało nas od tych kroków, od tej rozmowy wszystko toczyło się inaczej, ciągły kontakt, długie rozmowy, aż w końcu kropelka wina, sprawiły że to wróciło, dlaczego? czy to prawdziwe? co właściwie czujemy ? o tym nie potrafimy jeszcze rozmawiać, oboje bojąc się upadku , bojąc się co będzie dalej.
Gdy jesteśmy razem nie musimy nawet nic mówić, wystarcza nam to, że jesteśmy. Cieszę się gdy siedzisz obok jedząc kanapkę, robiąc prasówkę, czy ucząc się anatomii, to takie paradoksalne. Jeszcze pół roku temu nie potrafiliśmy rozmawiać, rozmowy prowadziły do kłótni, te do łez, łzy przynosiły ukojenie.
Czytam "Listy na wyczerpanym papierze" i łapię się na tym iż wiele ujęłabym tak samo, utożsamiam się z Jeremim, czy to z Agnieszką . "a gdy się zejdą raz i drugi,kobieta po przejściach,mężczyzna z przeszłością"
gdzie jest koniec tej opowieści i jaki on jest, boję się o tym myśleć. Być może jestem tchórzem, być może jestem zbyt wygodna na to, a może jednak Cię nie kocham ?
600 km
bo cóż pisać kiedy zaprzecza się samemu sobie i gdy wszystko co wydawało się być oczywistym nagle zmienia bieg.
Mówiłam nie kocham, a nawet nienawidzę. Granica była cienka jak lód, ale wodzona za nos podświadomość bierze górę, mleko się rozlało.
Ciężko wyrazić w słowach to co czuję, bo ciężko w ogóle mi to właściwie określić.
Byłam pewna że mamy to za sobą. Tak maMY, znów piszę o NAS. Historia, która wydawałoby się zakończyła się pół roku temu, znów zaczyna trwać, zapisywać kolejne karty... Wystarczyła jedna rozmowa, pierwsza szczera rozmowa od czasu burzliwego rozstania. Ta była inna, niezwykle spokojna, wyważona, chciałoby się powiedzieć rozmowa idealna. Chciałoby się po niej podskoczyć, przytulić, pocałować chociaż na pożegnanie, chociaż w policzek ! Jednak opanowanie nasze, powstrzymało nas od tych kroków, od tej rozmowy wszystko toczyło się inaczej, ciągły kontakt, długie rozmowy, aż w końcu kropelka wina, sprawiły że to wróciło, dlaczego? czy to prawdziwe? co właściwie czujemy ? o tym nie potrafimy jeszcze rozmawiać, oboje bojąc się upadku , bojąc się co będzie dalej.
Gdy jesteśmy razem nie musimy nawet nic mówić, wystarcza nam to, że jesteśmy. Cieszę się gdy siedzisz obok jedząc kanapkę, robiąc prasówkę, czy ucząc się anatomii, to takie paradoksalne. Jeszcze pół roku temu nie potrafiliśmy rozmawiać, rozmowy prowadziły do kłótni, te do łez, łzy przynosiły ukojenie.
Czytam "Listy na wyczerpanym papierze" i łapię się na tym iż wiele ujęłabym tak samo, utożsamiam się z Jeremim, czy to z Agnieszką . "a gdy się zejdą raz i drugi,kobieta po przejściach,mężczyzna z przeszłością"
gdzie jest koniec tej opowieści i jaki on jest, boję się o tym myśleć. Być może jestem tchórzem, być może jestem zbyt wygodna na to, a może jednak Cię nie kocham ?
600 km
niedziela, 23 stycznia 2011
a kiedy myślę , że już nic i nikt nie jest w stanie mnie zaskoczyć, to zaskakują mnie ludzie. Negatywnie ma się rozumieć.
poczucie że na nikim nie mogę polegać potęguje tylko tęsknotę za tym co było kiedyś.
za poczuciem że On mnie nigdy nie zawiedzie i że to właśnie jemu mogę poświęcić wszystkie moje sekrety, tęsknię za nasza przyjaźnią i za wiarą w to że jest ona prawdziwa , że nie okaże się pewnego dnia że znów się przeterminowała a na półce nie ma już świeżych towarów, a pani przy kasie nie chce uznać reklamacji ...
zaczynam doceniać każda pojedyncza rozmowę, analizując które z nich były szczere. fascynacja przeszłością przerasta teraźniejszość
kolejny raz odczuwam całą sobą, to co straciłam , czuję że moja dusza jest stara i potrzebuję jakiegoś serum młodości
jednocześnie wiem przecież, że serum nie istnieje i nie da się odmłodzić tego co już się raz zestarzało , ale staram się odnaleźć w sobie taką siłę którą mają w sobie staruszkowie bo przecież mimo wieku żyją, często ciesząc się życiem.
stracić przyjaźń i wiarę w ludzi nie jest trudno, żyć ze świadomością że wszystko dookoła jest złe... nie jest łatwo.
poczucie że na nikim nie mogę polegać potęguje tylko tęsknotę za tym co było kiedyś.
za poczuciem że On mnie nigdy nie zawiedzie i że to właśnie jemu mogę poświęcić wszystkie moje sekrety, tęsknię za nasza przyjaźnią i za wiarą w to że jest ona prawdziwa , że nie okaże się pewnego dnia że znów się przeterminowała a na półce nie ma już świeżych towarów, a pani przy kasie nie chce uznać reklamacji ...
zaczynam doceniać każda pojedyncza rozmowę, analizując które z nich były szczere. fascynacja przeszłością przerasta teraźniejszość
kolejny raz odczuwam całą sobą, to co straciłam , czuję że moja dusza jest stara i potrzebuję jakiegoś serum młodości
jednocześnie wiem przecież, że serum nie istnieje i nie da się odmłodzić tego co już się raz zestarzało , ale staram się odnaleźć w sobie taką siłę którą mają w sobie staruszkowie bo przecież mimo wieku żyją, często ciesząc się życiem.
stracić przyjaźń i wiarę w ludzi nie jest trudno, żyć ze świadomością że wszystko dookoła jest złe... nie jest łatwo.
czwartek, 30 grudnia 2010
poniedziałek, 22 listopada 2010
Co jest? nie no nic... tylko ta miłość jakaś taka przereklamowana. Tyle czytamy o niej , oglądamy filmów, marzymy o idealnym partnerze. Kiedy nagle dochodzi do tego , żeby zacząć wdrażać te wyobrażenia w życie, okazuje się że to jest niemożliwe. ALE DLACZEGO? Myślę , że w marzeniach, planach zapominamy o tym czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć, o problemach, porażkach, o normalnym codziennym życiu. Tym w którym każdy pocałunek nie odbywa się przy dźwięku orkiestry, pod czas wykwintnej kolacji, czy przy zachodzie słońca. Stereotypy które utarły się w naszych głowach powodują nieustające niezadowolenie z partnera, z tego co w nim chcemy widzieć a co widzimy na prawdę. Zaczynamy kłócić sie o bzdury, o te które miały stworzyć nasz idealny świat... Opada kurz, to wszystko co stworzyliśmy w wyobraźni, wyłania się czysty i klarowny obraz rzeczywistości, która przestaje nam się podobać, nad którą nie mamy kontroli, w której wcale nie chcemy tkwić !!! Chcemy do naszej bajki.
CO NAM POZOSTAJE? Pogodzić się z tym co jest, pozostać na przywiązaniu i przyjaźni, cieszyć się że jest jak jest. ALE JEŚLI NIE POTRAFIĘ? jeśli nie potrafisz, musisz się odciąć i nauczyć żyć samotnie szukając księcia z bajki na białym rumaku, zachodu słońca, czy zamku.
To wszystko co towarzyszyło nam przy poznawaniu świata, przy oswajaniu go, przed opadnięciem kurzu pozostaje daleko za nami... do tego nie ma powrotu, wszechobecna nieczułość, żal, do samego siebie, przelewana na partnera. rzeczywistość.
miłość? czym jest...
CO NAM POZOSTAJE? Pogodzić się z tym co jest, pozostać na przywiązaniu i przyjaźni, cieszyć się że jest jak jest. ALE JEŚLI NIE POTRAFIĘ? jeśli nie potrafisz, musisz się odciąć i nauczyć żyć samotnie szukając księcia z bajki na białym rumaku, zachodu słońca, czy zamku.
To wszystko co towarzyszyło nam przy poznawaniu świata, przy oswajaniu go, przed opadnięciem kurzu pozostaje daleko za nami... do tego nie ma powrotu, wszechobecna nieczułość, żal, do samego siebie, przelewana na partnera. rzeczywistość.
miłość? czym jest...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
